Fakt, że żywczanom przyszło mierzyć się z przeciwnikiem o znacznie mniejszym potencjale, niekoniecznie okazał się pożądany. Ale też z drugiej strony patrząc przyczynił się do ukształtowania zasadnej konkluzji na przyszłość. – Musimy się bardziej motywować na rywali teoretycznie słabszych, bo w lidze tacy też będą. Mentalne podejście do każdego meczu jest niezmiernie ważne. Głowa powinna być w odpowiednim miejscu – klaruje Seweryn Kosiec, szkoleniowiec zespołu z Żywca, który nie miał jednak trudności, aby pokonać a-klasowy LKS Leśna.

– Zaliczyliśmy dodatkową jednostkę treningową. Nie zabrakło w naszej grze elementów, które dobrze wychodziły – przyznaje trener Stali-Śrubiarnia, mając na względzie zwłaszcza oskrzydlające akcje z premierowej części sparingowego spotkania. Na wyróżnienie personalne zapracował Szymon Habla, który raz zaistniał wśród strzelców, a Maciejowi PułceJakubowi Pieterwasowi podaniami otwierał drogę do skutecznej finalizacji. Przerwa nastąpiła przy przewadze żywczan 4:1. Dorobek gospodarzy poprawił Rafał Hałat, zaś konkurent z Leśnej odpowiedział rzutem karnym, którego wykorzystał bezbłędnie Kacper Jakubiec.

Fajerwerków w rewanżowych 45. minutach za to nie było niemal wcale, a jedynie skompletowanie dubletu przez Pułkę zmieniło rezultat.