25:16, 25:16, 25:17 – tak ogromnych rozmiarów wygraną siatkarki Jokera zanotowały w setach pierwszym, drugim i czwartym, zgarniając w konfrontacji z bielszczankami pełną pulę punktów. Co zwraca uwagę – gospodynie zwycięstwo odniosły całkowicie zasłużenie, bo nie tylko argumenty czysto siatkarskie były po ich stronie, ale też cechy wolicjonalne.

Głównym atutem siatkarek ze Świecia był blok. Aż 18 razy atakujące BKS Bostik napotykały na ścianę po drugiej stronie siatki, a gdy dodamy do tego 8 okazji do kontr, to wyraźnie widać skalę dominacji nadspodziewanie dobrze dysponowanego outsidera. Liderką w tym względzie była w szeregach Jokera Judyta Gawlak, która sama zanotowała 7 „czap”, czyli dokładnie tyle, co... cały bielski zespół.
 



Co jeszcze rzuca się w oczy „in minus” z perspektywy ekipy znad Białej? Aż 16 zepsutych zagrywek (w tym 5 Martyny Świrad) oraz 14 ataków dających bezpośrednie zdobycze konkurentkom (po 3 Aleksandry KazałyGabrieli Orvosovej).

Wyjątkiem od całkowitej niemocy podopiecznych Bartłomieja Piekarczyka był set numer 3, w którym trwała zażarta batalia, aczkolwiek inicjatywa należała do zawodniczek BKS Bostik. Po dobrych akcjach Aliny BartkowskiejWeroniki Szlagowskiej zbudowały w końcówce zaliczkę 22:18, której mimo wszystko omal nie wypuściły z rąk.

Joker Świecie – BKS Bostik Bielsko-Biała 3:1 (25:16, 25:16, 25:27, 25:17)

BKS Bostik:
Szlagowska, Orvosova, Polak, Pierzchała, Kazała, Świrad, Drabek (libero) oraz Mazur (libero), Chmielewska, Borowczak, Łyszkiewicz, Bartkowska
Trener: Piekarczyk