Bielszczanki żałować mogły – i to bardzo – premierowego seta spotkania. W nim przegrywały wprawdzie m.in. 11:15 po serii bloków Klaudii Alagierskiej, ale zdołały jeszcze przed uzyskaniem 20 „oczka” przez rywalki doprowadzić do wyrównania, a nawet zdobyć przewagę 22:20. W emocjonującej końcówce to gospodynie miały kilka piłek setowych, przy tych jednak pewnie spisywały się siatkarki z Łodzi. Wygrały ostatecznie 29:27 po tym, jak piłek w obronie podbić nie zdołała Kinga Drabek.

Zapomnieć całkowicie podopieczne Bartłomieja Piekarczyka chciałyby zapewne o partii następnej, w której szybko łodzianki odskoczyły na 10:6 po kontrze Anny Kalandadze. Świetnie funkcjonował blok po stronie przyjezdnych, umożliwiając im pełną kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie, a finalnie odniesienie przekonującego zwycięstwa 25:18 po zepsutej zagrywce Dagmary Dąbrowskiej.

Po jak się okazało arcyważnych zmianach w składzie – wprowadzeniu na parkiet rozgrywającej Katarzyny Wawrzyniak, środkowej Dominiki Witowskiej i przyjmującej Weroniki Szlagowskiej – bielski zespół z impetem wkroczył w seta numer 3. Efekt? Prowadzenie 4:0, następnie 10:3, wreszcie także 17:12. Nieoczekiwanie przy zagrywce Joanny Pacak w jednym ustawieniu gospodynie dały się dogonić przy stanie 19:19. Właściwy rytm złapały ponownie od wyniku 21:20 dla ŁKS-u Commercecon, prócz szczelnego bloku skuteczność w ataku odnalazła w kluczowym momencie Aleksandra Kazała.

Zacięty start kolejnej odsłony zwiastował duże emocje i tych nie zabrakło. Bielszczanki przy zagrywce Kazały „odjechały” konkurentkom na 17:13, ale natychmiast dystans ten został zniwelowany. Scenariusz bliźniaczy miał miejsce od rezultatu 21:18, po remis 21:21. Ekipa z Łodzi obniżyła jednak poziom, a pomyłki w ataku, w tym liderki drużyny Katarzyny Zaroślińskiej-Król, spowodowały konieczność rozstrzygnięcia meczu w tie-breaku.

Kiedy po zbiciu Katariny Lazović łódzka drużyna uzyskała zaliczkę 8:5 przy zmianie stron, jej sukces w hali pod Dębowcem wydawał się bliski. „Czapy” Witowskiej oraz Gabrieli Orvosovej odebrały pewność poczynaniom przyjezdnych, po złapaniu kontaktu miejscowe przejęły inicjatywę i triumfowały 15:13 po punktowych akcjach w bloku i ataku autorstwa Kazały.

BKS Bostik Bielsko-Biała – ŁKS Commercecon Łódź 3:2 (27:29, 18:25, 25:21, 25:21, 15:13)

BKS Bostik:
Gajewska, Orvosova, Świrad, Janiuk, Kossanyiova, Kazała, Drabek (libero) oraz Szczygłowska (libero), Drużkowska, Wawrzyniak, Szlagowska, Witowska, Dąbrowska
Trener: Piekarczyk