Dla podopiecznych Seweryna Caputy nie była to łatwa delegacja. Nie dość, że w 27. minucie gospodarze objęli prowadzenie (po strzale Michała Czakona), to chwilę później czerwoną kartkę za akcję ratunkową ujrzał Andrzej Kowalczyk. To wymusiło zmianę taktyki na ten mecz i większą mobilizację do solidnej gry w obronie niż szukania remisu. - Pierwszy kwadrans spotkania to nasza przewaga, ale później Pogórze przejęło kontrolę i strzeliło pierwszą bramkę - obrazuje trener drużyny z Leśnej. 

 

 

Zespół Łukasza Stracha w drugich 45. minutach zdobył 3 gole, tracąc jednocześnie tylko jednego. Radosława Pietrasika pokonali kolejno Krystian Stach i dwukrotnie Sebastian Juroszek. W 74. minucie straty zmniejszył Radosław Widuch, który skuteczną główką spożytkował precyzyjne dośrodkowanie w pole karne. Nic więcej przyjezdni już nie wskórali. 

 

- Czerwona kartka bardzo istotnie wpłynęła na ten mecz. Szkoda, bo nie byliśmy dużo słabsi od przeciwnika. Walczyliśmy, byliśmy zdeterminowani i momentami potrafiliśmy przeważać - podsumował Caputa.