Mowa o Romanie Folku, który przed laty przez kilka sezonów z powodzeniem przywdziewał barwy Cukrownika, uzyskując z klubem m.in. awans do „okręgówki”. Teraz jako szkoleniowiec podjął się niełatwej misji budowy nowej drużyny. Słowo „nowej” nie ma tu w sobie niczego z przypadku. W porównaniu do składu znanego z boisk ligi okręgowej w Chybiu pozostali jedynie z zawodników „z podstawy” Andrzej StokłosaPaweł Dziendziel. – Potrzebujemy przede wszystkim czasu i spokoju. Znaczna większość piłkarzy odeszła, ale sytuacja zaczyna się na tyle normować, że możemy patrzeć w przyszłość z optymizmem – przyznaje trener Cukrownika.
 



Jak dodaje, przy pełnym porozumieniu z zarządem klubu nakreślony został cel walki o to, by stosunkowo szybko wspinać się po kolejnych szczeblach rozgrywkowych. – Cukrownik jest taką marką w regionie, że na pewno jego miejsce nie jest w B-klasie. Rozpoczynającemu się dla nas sezonowi przyświeca wspólny cel awansu, ale chcemy też budować podwaliny pod solidną drużynę – zaznacza Folek, który drogą błyskawicznego come backu po degradacji poprowadził nie tak dawno piłkarzy KS Międzyrzecze.

Piłkarze Cukrownika w miniony weekend pauzowali. Do zmagań o premierowe punkty w skoczowskiej B-klasie przystąpią jednak już w niedzielę 29 sierpnia, podejmując „dwójkę” Błyskawicy Kończyce Wielkie.