Przygotowania do nowego sezonu kolarskiego rozpoczął Przemysław Niemiec. Kolarzowi z Pisarzowic zależy na wykonaniu kolejnego progresu w swojej sportowej karierze.

Niemiec_Przemek

Formę Przemysław Niemiec szlifuje we Włoszech. – Czuję się odpowiednio naładowany psychicznie, na przygotowanie fizyczne też nie narzekam. Odpocząłem od roweru, załatwiłem sporo zaległych spraw, a później zabrałem się do roboty. Na 29” góralu jeździłem tylko na początku przygotowań, gdy pogoda nie rozpieszczała. Później wolałem ją wykorzystać na ostrym kole albo „szosówce”. Od połowy listopada trzy razy w tygodniu chodziłem na siłownię, ćwiczyłem na przyrządach i z dużą piłką lekarską, do tego pływałem. Stopniowo „dokręcałem śrubę”, obecnie robię już długie treningi i specjalistyczne ćwiczenia. O żaden nadprogramowy procent tłuszczu nie muszę się obawiać. Wielu narzeka na brak śniegu, ale mnie taka zima w Polsce ułatwiła sprawę. W corocznych testach wydolnościowych wypadłem bardzo dobrze i można pracować z optymizmem. Podjąłem bliższą współpracę z Michele Bartolim, który rozpisuje mi treningi. Korzystałem z jego pomocy w zeszłym roku, ale nie w takim stopniu, w jakim będę to robił obecnie. Kierując się jego wskazówkami, trochę wcześniej niż rok temu zacząłem mocniejsze treningi – obszernie tłumaczy na swoim blogu kolarz z Pisarzowic.

Rok 2014 dla beskidzkiego przedstawiciela w kolarskim peletonie zapowiada się intensywnie. – Ściganie zacznę tak, jak w zeszłym roku – na Majorce. Po klasykach zostanę tam nieco dłużej na prezentacji Meridy i naszej ekipy. Kolejne starty to Trofeo Laiguegila, GP di Camaiore, jeden z moich ulubionych wyścigów Strade Bianche i Roma Maxima. Po nich przyjdzie czas na „etapówki”, które dobrze wspominam z zeszłego roku – Tirreno-Adriatico i Volta a Catalunya. Po Katalonii pojadę na zgrupowanie w góry – na Teneryfę albo Sycylię. Następny wyścig z mojego planu to Giro del Trentino. Ostatnim sprawdzianem przed Giro d’Italia będzie debiut w Liege-Bastogne-Liege. Póki co, skupiam się na okresie do Giro, po nim moje prawdopodobne starty to Criterium du Dauphine, Tour de Pologne i Vuelta a Espana – wylicza Niemiec.

Szczególnym miesiącem dla kolarza będzie czerwiec, kiedy to... powiększy się ekipa Niemców! – Mam nadzieję, że moje drugie dziecko ze spokojem wytrzyma emocje Giro razem z Beatą i poczeka na mnie z przyjściem na świat. Z powiększaniem się rodziny może kolidować mój ewentualny start w Dauphine, ale nie ma się co stresować na zapas. Damy radę – dodaje zawodnik w barwach grupy kolarskiej Lampre-Merida.

Przemek Niemiec