Strzelić 11 goli i wygrać pewnie spotkanie zawsze jest przyjemnie. Szczególnie, gdy mówimy o wysokiej wygranej z Clearexem, którego pojedynki z Rekordem uchodzą w polskim środowisku futsalowym za "klasyk". Bielszczanie nie mieli żadnej taryfy ulgowej dla drużyny z Chorzowa. Nie liczyła się stawka meczu, etap przygotowań - liczyło się okazałe zwycięstwo. Na początku meczu formą strzelecką błysnął Mikołaj Zastawnik. Notabene były zawodnik Clearexu w przeciągu kilkunastu sekund dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców. W 10. minucie bramkę kontaktową dla chorzowian zdobył wychowanek klubu z Cygańskiego Lasu, Łukasz Biel. Jak się jednak później, była to przysłowiowa "jaskółka", a nie realna zachęta do nawiązania równorzędnej walki.
 


Biało-zieloni w kolejnych fragmentach meczu imponowali formą strzelecką, choć ostateczny rezultat 11:1 mógł być bardziej okazały, jednak kilka razy dobrze interweniowali bramkarze Clearexu. Chorzowianie także mogli pokusić się o zredukowanie rozmiarów porażki, lecz uczciwie trzeba przyznać, iż mieli w tym starciu sporego pecha. Dość wspomnieć, że kilka razy na przeszkodzie stanęło im "aluminium" bramki Rekordu...

 

Podsumowując taki rezultat jest optymistycznym znakiem dla trenera "rekordzistów" przed kolejną fazą przygotowań do następnej fazy przygotowań. W przyszły weekend biało-zielonych czeka towarzyski, wyjazdowy dwumecz z mistrzami Węgier – Haladas VSE.