W czerwcu zapaść mają ostateczne decyzje odnośnie składu siatkarskich rozgrywek ligowych na najwyższym szczeblu. Coraz głośniej mówi się przywróceniu otwartej formuły rywalizacji z systemem awansów i spadków.

BBTS BIELSKO BIALA - CERRAD CZARNI RADOM Właśnie to rozwiązanie zyskuje wielu zwolenników, którzy w jasny sposób uzasadniają taką potrzebę. – Rywalizujemy na różnych płaszczyznach w zasadzie już od przedszkola. Brak rywalizacji demobilizuje, bo w pewnym momencie okazuje się, że nie ma o co walczyć – mówi stanowczo bielski trener Wiktor Krebok. – Ostatni zespół tak u kobiet, jak i mężczyzn powinien z ligi spadać. Dodatkowo jeszcze ciekawiej byłoby przy wprowadzeniu meczów barażowych z udziałem przedostatnich zespołów Plus Ligi i Orlen Ligi oraz z drugich miejsc z I lig – uważa były selekcjoner kadry siatkarzy, który kategorycznie opowiada się przeciwko zwiększeniu liczby zespołów występujących w elicie.

Obecnie w męskiej Plus Lidze rywalizuje 14 zespołów, ale tylko kilka ze ścisłej czołówki walczy o konkretną stawkę. Podobnie jest u kobiet w 12-drużynowej Orlen Lidze. – Wprowadzenie spadków i awansów spowodowałoby, że każdy zespół miałby przed sezonem konkretne założenia. I nie byłoby meczów o nic. Spójrzmy na siatkarzy BBTS-u. Czy jest jakakolwiek różnica między miejscem 11. a 12., czy jeszcze niższymi? – zaznacza Krebok.

Na rozszerzenie ilości zespołów szans raczej nie ma. Kluby uczestniczące w rozgrywkach takie rozwiązanie zablokowały. A nowe ekipy w elicie od sezonu 2016/2017? To wciąż możliwe. Na wniosek Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej S.A. firma doradcza Deloitte przeprowadzi niebawem weryfikację klubów aspirujących do gry w Plus Lidze i Orlen Lidze. Są to GKS Katowice i Espadon Szczecin wśród mężczyzn oraz  ŁKS Commercecon Łódź, Budowlani Toruń i Wisła Warszawa w gronie żeńskim. W przypadku pozytywnych decyzji najpóźniej do końca czerwca muszą zostać wskazane kluby, które najwyższy szczebel siatkarski opuszczą...

krebok_1