Redakcja: Jak Twoja forma biegowa? Miałeś ostatnio okazję do kilku startów i sprawdzenia się.

Marcin Rzeszótko:
Dzięki, bardzo dobrze. Ostatnio po Tatrzańskim Festiwalu Biegowy – Tatra SkyMarathon, który organizowałem, miałem okazję wystartować w Pucharze Świata Golden Trail World Series. Zawody odbyły się w Norwegii podczas Stranda Fjord Trail Race, gdzie zająłem 20. miejsce. Wcześniej byłem 3. podczas Biegu na Sławkowski Szczyt/Słowackim Pucharze Skyrunning. Zatem jest dobrze i nie mogę się doczekać drugiej części sezonu.

- Zbliża się wrzesień, a co za tym idzie atrakcyjne biegowe wydarzenia, których będziesz Ambasadorem. 3 września to bieg alpejski „Skrzyczne – Wyzwanie 1257” – dystans niespełna 5 km, przewyższenie 727 m. Wyzwanie w nazwie chyba nie jest przypadkowe?

M.Rz.: Tak, to spore wyzwanie! Skrzyczne znam doskonale z treningów, które odbywałem na ten szczyt, gdy byłem uczniem Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku pod skrzydłami trenera Włodzimierza Walusia. Trasa to typowy vertical przepleciony szybkimi sekcjami, których, jeśli chcemy powalczyć o dobre lokaty, nie powinniśmy traktować jako odpoczynek. To wyzwanie zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych biegaczy górskich. Myślę, że każdy będzie się dobrze bawił na trasie.
 


 

- Doskonale znasz też Zakopane i tutejsze trasy biegowe – 30 września druga edycja zawodów „Dycha Pod Krokwią”. To chyba także dla Ciebie jako biegacza ważne, że pojawia się coraz więcej miejsc i infrastruktury sprzyjającej takiej formie aktywności?

M.Rz.: Zakopane, zwłaszcza jeśli chodzi o sport, jest kojarzone jako zimowa stolica Polski. Obecnie mnóstwo osób przyjeżdża tu na całoroczny trening. Mamy do dyspozycji najwcześniej otwarte w Polsce trasy dla biegaczy narciarskich, kompleks skoczni, a obecnie powstaje nowoczesny tor lodowy. Spotkać możemy zatem i olimpijczyków, i amatorów. Jedni i drudzy szczególnie upodobali sobie bazę treningową u stóp Tatr z tutejszym Centralnym Ośrodkiem Sportu. Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego mamy 10 imprez sportowych, w tym Tatrzański Festiwal Biegowy, który organizuję. Dobrze natomiast, że możemy rywalizować także poza granicami TPN. „Dycha Pod Krokwią” to ciekawa trialowa propozycja. To mieszanka płaskich i stromych sekcji, niespotykana na innych biegach w Polsce. Ciekawe, jak w tym roku potoczy się rywalizacja pomiędzy uczestnikami lubiącymi biegi uliczne, a tymi specjalizującymi się w „górach”.

- Czy dla osób zainteresowanych startem we wspomnianych biegach, najpewniej już jesienną porą, miałbyś jakieś przydatne wskazówki?

M.Rz.: Dobrze zaplanować trening i to pod co się faktycznie przygotowujemy. Uczestnikom w Szczyrku polecałbym na skupieniu się nad podbiegami i interwałami wykonywanymi pod górę. Tym decydującym się na start w Zakopanem na płaskich, interwałowych sekcjach i krótkich podbiegach lub innym elemencie siły biegowej. Niezależnie od planu i jego realizacji warto wypocząć przed zawodami i ostatnie 3-5 dni potraktować aktywnie, ale bez większych intensywności.

- Bieganie chyba ciągle jest na topie jako forma aktywności – czy pandemia coś w tej materii Twoim zdaniem zmieniła?

M.Rz.: Nie wydaje mi się, żeby coś się zmieniło. Jeśli już to na plus. Bieganie to może nie jedyny sport masowy w Polsce, ale jest popularyzowane wszędzie. Podczas jazdy samochodem prawie w każdym mieście czy wiosce możemy spotkać biegaczy. Ta dyscyplina rozwija się z roku na rok, co możemy obserwować m.in. przez udział w zawodach sportowych. To dobrze, bo to najprostsza forma ruchu i jeśli nie mamy przeciwwskazań lekarskich, bardzo zdrowa. Jak powiedział Emil Zatopek – „Ptak lata, ryba pływa, człowiek biega!”