Bielszczanki walczą w obecnym sezonie o medale i stwierdzenie to nie jest w żadnej mierze na wyrost. Przez ligę kroczą dotąd w świetnym stylu, a bilans 18 zwycięstw i tylko 4 porażek daje nadzieję, że po latach ekipa znad Białej powróci na „pudło”. W konfrontacji z Grotem Budowlanymi Łódź gospodynie stanęły również na wysokości zadania i mimo konieczności stoczenia ciężkiej przeprawy z rywalkami, nie zmarnowały szansy, aby zgarnąć 2. miejsce, a tym samym zyskać przewagę własnego parkietu w kontekście potencjalnych spotkań już w fazie medalowej. A to dopiero zalążek emocji największych związanych z udziałem w ligowo-pucharowych bojach...

Mecz kończący rundę zasadniczą nie układał się pomyślnie dla podopiecznych Bartłomieja Piekarczyka. Premierowy set to spora liczba własnych błędów w ataku, a znakomicie dysponowana atakująca Kertu Laak nie uzyskała odpowiedniego wsparcia koleżanek z zespołu. Od stanu 13:13 na parkiecie niepodzielnie panowały łodzianki, które odskoczyły na kilka „oczek” po akcjach na siatce Mackenzie May. Partia następna to rewanż zawodniczek BKS Bostik ZGO, które m.in. po 3 razy punktowały zagrywką i blokiem. Ta wszechstronność umożliwiła „skasowanie” początkowej przewagi konkurentek 9:6, a po asie Laak to miejscowe prowadziły już na tyle wyraźnie (15:11), by wkrótce wynik meczu wyrównać.

Kolejne sety to znów wymiana ciosów. Na nic zdała się wpierw dobra postawa Regiane Bidias, bo to zespół z Łodzi miał więcej siatkarskich argumentów, mogąc liczyć zarazem na Serbki w swoich szeregach – Anę BjelicęJelenę Blagojević. Niemal od startu przyjezdne miały kilka punktów zapasu (5:9, 12:16), a moment zrywu bielszczanek nie okazał się skuteczny. Z kolei w odsłonie numer 4 istotny był szczególnie „odjazd” na 10:7 po ataku Bidias. Siatkarki BKS Bostik ZGO inicjatywy nie oddały i... poszły za ciosem w tie-breaku.

Trener Piekarczyk zareagował czasem, gdy bloki łodzianek dały im zaliczkę 6:4. I choć po punktowej zagrywce May zrobiło się nawet 10:6 dla Grota Budowlanych, to i taki przebieg zdarzeń nie podłamał gospodyń. Sporą część strat zniwelowały kiedy trudne serwisy kierowała Julia Nowicka, a kluczowe zdobycze to 2 bloki pod rząd Pauliny Damaske na łódzkich skrzydłowych. Wyrównaną potyczkę, trwającą aż 140. minut, zakończył prosty błąd wystawy Martyny Łazowskiej.

BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała – Grot Budowlani Łódź 3:2 (19:25, 25:18, 19:25, 25:21, 15:13)

BKS Bostik ZGO:
Nowicka, Pacak, Laak, Majkowska, Damaske, Borowczak, Mazur (libero) oraz Stachowicz, Abramajtys, Szczepańska-Pogoda, Bidias
Trener: Piekarczyk