SportoweBeskidy.pl: To nie był udany rok w "okręgówce" dla drużyn z Podokręgu Żywiec.
Dariusz Mrowiec:
Wszystko wskazuje na to, że do A-klasy spadną 3 nasze zespoły. Wiadomo, nikogo to w Podokręgu nie cieszy. Jest to przykre, ale taka niestety jest piłka. Wisła Kraków też spadła z Ekstraklasy po 26 latach. Moim zdaniem spadek to nie tragedia, lecz możliwość do przeanalizowania swoich błędów, wyciągnięcia wniosków i powrotu silniejszym. Miejmy nadzieję, że właśnie tą drogą pójdą te kluby. 

 

SportoweBeskidy.pl: Gdzie można doszukiwać się przyczyn słabej postawy Skałki Żabnica, Metalu Węgierska Górka i Leśnej? 
D.M.:
Ciężko mi na to jednoznacznie odpowiedzieć, bo nie wiem wszystkiego, co dzieje się w klubach. To, co jednak mogę zauważyć, to brak pewnej ciągłości jeśli chodzi o szkolenie. Co prawda w Leśnej jest drużyna juniorów, ale w Skałce i Metalu już nie. Wydaje mi się, że brak tej grupy powoduje, że w perspektywie kilku lat robi się problem w I zespole, który nie ma bezpośredniego przypływu nowych, zdolnych zawodników. Trzeba szukać wtedy graczy w innych klubach, a o to jest coraz trudniej. 

 

SportoweBeskidy.pl: Z młodzieżą wszędzie jest coraz większy problem.
D.M.: 
Nie uderzając w nikogo bezpośrednio, ale zauważam, że większość klubów za priorytet stawia sobie drużynę seniorską. Oczywiście, I zespół to wizytówka klubu, jego chluba. Ale nie można zapominać o szkoleniu młodzieży i mocnych fundamentach. Tym bardziej że w naszym regionie zdolnej młodzieży nie brakuje. Pokazuje to, chociażby przykład Krzysia Kubicy, który zaczynał w Koszarawie Żywiec, a teraz gra w Górniku Zabrze i młodzieżowej reprezentacji Polski.

 

By młodzi zawodnicy mogli się jednak prawidłowo rozwijać, trenerzy grup młodzieżowych powinni otrzymywać podobne wynagrodzenia do trenerów "seniorów". Wówczas szkoleniowiec będzie mógł się odpowiednio zaangażować w szkolenie talentów. Stawianie na "najemników" jest krótkowzroczne, czego świadkami w naszym regionie byliśmy już kilkukrotnie. 

 

SportoweBeskidy.pl: Wracając do Ligi Okręgowej. Spadki to jedno, ale żadna drużyna nie odegrała w tym sezonie istotnej roli. 
D.M.:
Długo w walce o awans liczyła się ekipa GKS-u Radziechowy-Wieprz. Błyskawica Drogomyśl i Tempo Puńców zdominowały jednak ten sezon. To między tymi zespołami rozstrzygnie się kwestia mistrzostwa. No cóż, przez ostatnie 2 lata to drużyna z naszego Podokręgu robiła awans - najpierw Orzeł Łękawica, potem Czarni-Góral Żywiec. Oczywiście te zespoły zupełnie inaczej sobie poradziły w IV lidze.

 

Chciałbym jednak zauważyć, że bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie Bory. W Pietrzykowicach widać efekty kilkuletniej współpracy z jednym trenerem i budowania drużyny w oparciu na miejscowych zawodnikach. Końcówka sezonu jest troszkę słabsza w wykonaniu Borów, ale i tak jest to dla tego klubu bardzo dobry sezon. "Pokaż mi, ilu masz wychowanków w składzie, a powiem ci, jakim jesteś klubem" - w Pietrzykowicach wszystko jest na swoim miejscu. Jest progres sportowy, ale i infrastrukturalny. 

 

SportoweBeskidy.pl: A co z Czarnymi-Góral Żywiec?
D.M.:
Czarni-Góral zgłosili się do Klasy Okręgowej i w przyszłym sezonie będą grać w tej klasie rozgrywkowej. Pozytywnie taki wniosek rozpatrzył również Śląski Związek Piłki Nożnej. 

 

 

SportoweBeskidy.pl: Rozgrywki A-klasy miały w tym sezonie swojego dominatora. 
D.M.:
Smrek Ślemień postawił sobie bardzo jasny cel - chce zrobić awans. W tym celu sprowadził zawodników z innego powiatu, innych klubów oraz Brazylijczyków. Kibice i sympatycy naszej lokalnej piłki różnie się na to zapatrują, ale każdy klub ma do tego prawo. Chyba tylko kataklizm może odebrać tytuł mistrzowski Smrekowi, bo do końca rundy zostały 3 kolejki, a drużyna ma 8 punktów przewagi. Życzę klubowi ze Ślemienia jak najlepiej i kibicuję, jak każdemu "naszemu". 

 

SportoweBeskidy.pl: W przyszłym sezonie A-klasa zapowiada się natomiast bardzo ciekawie. 
D.M.:
Spada Leśna, Skałka i Metal, do tego awansował bardzo groźny SMS ŻAPN, który świetnie szkoli młodzież i ma mocny skład. Zobaczymy jeszcze, która drużyna zagra w barażach o awans do "okręgówki" oraz czy wygra ten mecz. Te zespoły, które utrzymają się w tym sezonie, także są solidne, więc dobrej piłki i ciekawych pojedynków nie zabraknie. Jestem bardzo ciekawy, kto będzie rozdawał jesienią karty. 

 

SportoweBeskidy.pl: W tym sezonie Liga Okręgowa była prowadzona pod egidą Podokręgu Skoczów, teraz wraca ona znowu do Żywca. 
D.M.:
Chcemy wystartować 14 sierpnia w sobotę. 22 lipca odbędzie się natomiast spotkanie organizacyjne kierowników klubów z naszego Podokręgu, na którym rozlosowana zostanie I kolejka Pucharu Polski. Zgodnie z naszą tradycją, sędziowie pierwszy mecz w PP posędziują za darmo. Uważam, że to ciekawa forma pomocy dla klubów.

 

Jeśli chodzi o "okręgówkę" - jestem zdania, że powinniśmy się wszyscy w strukturach zastanowić nad powrotem do jednej "okręgówki" w naszym regonie, w której skład weszłyby kluby z Bielska, Skoczowa i Żywca. W LO Bielsko-Tyskiej i Skoczowsko-Żywieckiej widzimy gigantyczną różnicę poziomu pomiędzy drużynami. Wyniki po 8:0 nikogo nie cieszą. W latach 70. i 80. Koszarawa też wysoko wygrywała, ale były to wyniki po 5:0.