Bardzo szybko po przegranej 2:3 z Lechią Zielona Góra bielszczanie powrócili na właściwe "tory". Rekord przy startowej w piątkowe popołudnie zmierzył się z Polonią, która - podobnie jak drużyna z Bielska-Białej - stawiana jest w roli jednego z faworytów III ligi. Bytomianie na start ligowego sezonu wygrali 4:0 z Wartą Gorzów Wielkopolski. Obie ekipy przystępowały więc do potyczki w zupełnie innych nastrojach... 

 

Biało-zieloni od pierwszego gwizdka arbitra postawili Polonii wysoko poprzeczkę. Efekt? Już w 9. minucie podopieczni Dariusza Mrózka fetowali trafienie, gdy Konrad Kareta głową pokonał bramkarza gości po dośrodkowaniu Tomasza Nowak z rzutu wolnego. Chwilę później mogło być 2:0, lecz Kareta został zatrzymany przez golkipera Polonii. Mimo, iż bytomianie zaczęli nabierać pewności siebie z biegiem czasu, to jednak "rekordziści" pokusili się o kolejne trafienie. Szczepan Mucha sfinalizował zespołową akcję z Danielem FerugąKamilem Żołną. Wcześniej na przeszkodzie Nowakowi stanęła poprzeczka. 

 

 

Polonia nie zamierzała jednak bezczynnie przyglądać się przewadze Rekordu. W 60. minucie bramkę kontaktową zdobył Rusłan Zubkov, który wykorzystał dośrodkowanie Dominika Budzika. Reakcja biało-zielonych na straconego gola była jednak najwyższych lotów. 5. minut później Mucha "rozmontował" defensywę rywali i po raz kolejny wpisał się na listę strzelców po pięknym dograniu Karety. W 88. minucie wynik meczu celnym strzałem głową ustalił Mateusz Pańkowski, wieńcząc chytrą akcję zainicjowaną przez Bartłomieja Twarkowskiego. 

 

Więcej nie trzeba dodawać, wynik mówi sam za siebie. Takich meczów drużynie Rekordu życzymy jak najwięcej!