Sportowe Beskidy.pl: Na sam początek - gratulacje. Nominacja na sędziego Ligi Mistrzów w AMP Futbolu to nie lada wyróżnienie... 
Paweł Susek:
Bardzo dziękuję. Jest to kolejne docenienie wielkiej pracy, jaką wkładam w rozwój i promocję tej dyscypliny. To także mój osobisty sukces jako sędziego. Będę miał możliwość uczestniczyć w kolejnej wielkiej imprezie. Dla mnie każdy mecz procentuje wielkim doświadczeniem, który uczy czegoś nowego. 

 

Sportowe Beskidy.pl: Jak wyglądają przygotowania do tego turnieju?
P.S.:
Przygotowania trwają już od dłuższego czasu. Obecnie dopinane są już ostatnie szczegóły. Taki turniej to duże wyzwanie. Ja sam z ramienia Polskiego Związku AMP Futbolu pomagam Wiśle Kraków, jako organizatorowi w jak najlepszym przygotowaniu się do tego wydarzenia. W Krakowie pojawi się 8 drużyn, 15 sędziów i multum gości. Na pewno nie poprowadzę meczu Wisły, co jest stałą zasadą - nie można sędziować meczów drużyny z tego samego kraju. W kwestii obsady pozostałych spotkań, wszystko zostanie ustalone podczas turnieju po szkoleniach i rozmowach z naszym szefem z Anglii - panem Ianem Clarkiem. 

 

W trakcie turnieju pojawi się spora grupa sędziów z zagranicy (10 osób) oraz 5 z Polski. Każdy z nich będzie chciał się pokazać jak najlepiej, by uzyskać nominacje na zbliżające się w październiku mistrzostwa świata w Turcji.

 

Sportowe Beskidy.pl: Przed Tobą prowadzenie meczów Ligi Mistrzów, a potem... w A-klasie. Ciężko jest się przestawić?
P.S.:
Liga Mistrzów to super sprawa, ale po niej wracam na normalne boiska. Czy będzie to A-klasa, czy rozgrywki młodzieżowe - zawsze staram się podchodzić do każdego meczu profesjonalnie i z szacunkiem do jego uczestników. 

 

Sportowe Beskidy.pl: Czy w meczach AMP Futbolu jest więcej roboty niż w "normalnej" piłce nożnej? 
P.S.:
Porównanie ilości pracy jest ciężkie. Ważna jest tutaj koncentracja i dobra kondycja fizyczna. Wielokrotnie mamy do czynienia z zagraniem piłki kulą, co jest zabronione. To jednak przeważnie przypadek - identycznie jak z zagraniem piłki ręką w normalnym futbolu. Najlepsze drużyny na świecie posiadają świetnie wyszkolonych technicznie, a także szybkościowo zawodników. My jako sędziowie również musimy być solidnie przygotowani.

 

 

Sportowe Beskidy.pl: Jakie są najbardziej nie fair zagrywki w AMP Futbolu? 
P.S.:
Jak w każdej kontaktowej dyscyplinie, zawodnicy mogą sfaulować przeciwnika. Bardzo często da się jednak zauważyć, że w AMP piłkarze mają więcej do siebie szacunku. Zdarzają się podczas emocji próby wślizgu, który jest całkowicie zabroniony, ale to rzadkość. Wszyscy grający w polu piłkarze są po amputacji lub z niewykształconą w pełni nogą. Natomiast bramkarze grają tylko jedną zdrową ręką - mają dwie nogi, ale nie mogą opuszczać pola karnego. Każdy złośliwy kontakt może prowadzić do przykrych konsekwencji.

 

Sportowe Beskidy.pl: Jak wyglądała sędziowska droga do tego momentu, w którym obecnie jesteś?
P.S.:
Moja droga jest bardzo ciekawa. Na jednym z zebrań plenarnych KS B-B pojawił się Daniel Kawka i szukał sędziów do AMP Futbolu. Poszedłem na kilka treningów, przeczytałem zasady. Spodobało mi się to bardzo i zostałem zaproszony na turniej ligowy, podczas którego poprowadziłem 10 spotkań. Stwierdziłem, że to coś dla mnie, zacząłem systematycznie sędziować mecze ligowe. Moją osobę dostrzegł szef sędziów światowej federacji AMP Futbolu i w 2018 r. otrzymałem nominację na Mistrzostwa Świata do Meksyku. Poprowadziłem tam wszystkie najważniejsze spotkania - od meczu otwarcia po sam finał. Poznałem również wielu wspaniałych ludzi. Moja praca została oceniona pozytywnie, co zaprocentowało zaproszeniem na Puchar Narodów Afryki w Angoli w 2019 r. Mecze, szkolenia, wspaniali ludzie. 

 

Potem pojawił się COVID-19, który mocno pokrzyżował nasze plany w 2020 r. Natomiast rok 2021 był już dla mnie sporym maratonem - uczestniczyłem w turnieju Ligi Mistrzów w Turcji wraz z jednym kolegą z Polski, aż po sam finał. Nie mogłem go jednak poprowadzić, gdyż w finale grała Legia Warszawa z mistrzem Turcji. Wrzesień 2021 to czas Mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce, na które - co dla mnie ważne - udało mi się wprowadzić jeszcze 7 polskich sędziów. Poprowadziłem kolejny finał. W listopadzie kolejne zaproszenie, szkolenia i sędziowanie podczas Pucharu Narodów Afryki, tym razem w Tanzanii.

 

Ten rok rozpocząłem natomiast od wyjazdu do Kolumbii, gdzie wyznaczono mnie na szefa sędziów podczas turnieju eliminacji Mistrzostw Świata dla drużyn z Ameryki Południowej. Miałem przyjemność poprowadzić 9 meczów. Staram się dalej pracować, stawiać kolejne cele, a także nie zapominam o moich kolegach sędziach w Polsce, którzy stanowią najsilniejszą grupę obok tureckiej na świecie.