W Chybiu Kamil Sornat pracował przez ostatnie półtora roku. W tym czasie drużyna wykonała istotny progres. Przede wszystkim realizowano nadrzędny cel, czyli ogrywanie młodzieży. - Jakby nie patrzeć, mamy chyba najmłodszy skład w całej lidze - słusznie zauważa Sornat, którego podopieczni minione rozgrywki zakończyli na 4. pozycji w tabeli grupy spadkowej Ligi Okręgowej Skoczowsko-Żywieckiej. 

 

 

W nowym sezonie Cukrownik występować będzie pod wodzą nowego szkoleniowca. Dlaczego? - Zrezygnowałem przez wzgląd na sprawy osobiste. Niestety, ale nie dam rady prowadzić obecnie żadnej drużyny. Otrzymałem w ostatnich dniach 3 ciekawe propozycje, ale nie mogłem ich przyjąć. W rundzie jesiennej na pewno nie powrócę na ławkę trenerską. Najwcześniej wiosną. Choć to nic pewnego - tłumaczy nam Sornat.

 

Jak były szkoleniowiec m.in. Beskidu Skoczów oceni swój pobyt w Chybiu? - Generalnie mogę uznać ten czas za pozytywny. Wiele dobrego udało się zrobić. Mieliśmy w tym sezonie młody zespół, który mógł się podobać. Trenerzy przeciwnych drużyny chwalili nas za grę. To budujące. Dziękuję całemu klubowi i zawodnikom za współpracę - zakończył nasz rozmówca.