Trwa historyczny sezon Spójni Landek na szczeblu IV ligi. Pierwsza jego część udana nie jest i to określenie łagodnie określające efekty występów beniaminka.

Premiery sezonu 2013/2014 oczekiwano w Landeku z dużym zaciekawieniem, bowiem bezdyskusyjny mistrz ligi okręgowej miał potwierdzić status drużyny wyższego szczebla rozgrywek. Już jednak mecz inauguracyjny pokazał, jak trudne zadanie czeka Spójnię. Drużyna prowadzona wówczas przez Sławomira Białka wprawdzie szybko zdobyła historycznego gola czwartoligowego, ale uwerturę sezonu z Czarnymi-Góralem przegrała z kretesem 2:6. Nie był to niestety odosobniony przypadek, kiedy zespół z Landeka odstawał od rywali. Piłkarze beniaminka mieli spore trudności ze zdobywaniem goli, w obronie popełniali natomiast kosztowne błędy. I takim rytmem przebiegała większość meczów o punkty. Do samego końca Spójnia nie zanotowała ani jednego (!) zwycięstwa, choć w kilku potyczkach było do tego naprawdę blisko, także pod batutą trenera Jarosława Zadylaka. Zatem w drugiej fazie jesieni pojawiło się „światełko w tunelu”. Fatalny bilans Spójni wielu fachowców zaskakuje. Wrażenia artystyczne, w tym przypadku gra przedstawiciela beskidzkiego regionu, ma niestety znaczenie drugorzędne. Czy wiosną możliwa jest metamorfoza ekipy z Landeka? Wydaje się to realne wyłącznie w przypadku błyskawicznego przerwania fatalnej serii i zanotowania oczekiwanego, historycznego zwycięstwa.

Landek

Trener Jarosław Zadylak odpowiada na kilka pytań odnoszących się do minionej rundy i przyszłości Spójni Landek.

- Jak wygląda ocena jesieni z perspektywy prowadzonego przez pana zespołu? J.Z.: W kontekście okresu kiedy prowadziłem zespół pozostał mały niedosyt. Mam tu na myśli mecze z Wisłą, Fortecą czy nawet ostatni z Góralem, w których „uciekły” nam punkty. Mieliśmy bramkowe szanse, by te mecze rozstrzygnąć na swoją korzyść. Zdobyliśmy więc łącznie tylko trzy „oczka”. Na pewno więc zadowolenia nie ma w Landeku. Ale nie poddajemy się i do samego końca sezonu będziemy walczyć. Przykładem dla nas może być Podbeskidzie Bielsko-Biała, które w zeszłym sezonie z równie trudnego położenia potrafiło się uratować.

- Czy drużyna faktycznie wierzy w realizację celu utrzymania? J.Z.: Jak najbardziej nie składamy broni i nastawiamy się na walkę. W drugiej fazie rundy nie było meczów, poza potyczką z liderem z Jastrzębia, w których byliśmy wyraźnie słabsi od przeciwników. Większość porażek poniesiona została minimalną różnicą bramek. Nie odstajemy więc od reszty stawki, jak może wskazywać na to tabela rozgrywek IV ligi.

- Zespół Spójni wymaga zmian kadrowych? J.Z.: Uzupełnienia obecnej kadry są jak najbardziej potrzebne. Jeśli mamy się pokusić o utrzymanie to musimy wzmocnić się dwoma, trzema zawodnikami. Już rozmawialiśmy na ten temat z prezesem i myślę, że w tym kierunku będziemy zmierzać, by dysponować na wiosnę mocniejszym personalnie zespołem.

- Jak oceniamy beskidzkich IV-ligowców na tle całych rozgrywek? J.Z.: Bardzo pozytywnie oceniam ekipę Czarnych-Górala. To naprawdę zespół poukładany, prezentujący wysoką jakość piłkarską. Dla mnie najlepszy w lidze obok GKS-u Jastrzębie-Zdrój. Wisła Ustronianka? Bardzo żałuję punktów straconych z tym przeciwnikiem. Według mnie to taki zespół bez szczególnych cech, średniak w czwartoligowej stawce. Drzewiarza znam z wcześniejszych lat, gdy byłem jeszcze trenerem Czarnych Piasek. Ostatnio nie miałem okazji zobaczyć jasieniczan w akcji, ale sądzę, że do końca rozgrywek, jak i my będą zmuszeni walczyć o utrzymanie.

Ciekawostki: * jedyny zespół, który piłkarskiej jesieni nie odniósł ligowego zwycięstwa!,

* Spójnia punkty za remisy wywalczyła z wszystkimi beskidzkimi IV-ligowcami,

* w meczach wyjazdowych Spójnia zdobyła tylko trzy gole, w tym dwa w Świerklanach,

* jesienią drużynę prowadziło dwóch trenerów – Sławomir Białek i Jarosław Zadylak (zmiana nastąpiła przed derbami z Wisłą Ustronianką),

* dwukrotnie beniaminek ulegał rywalom różnicą czterech bramek – z Czarnymi-Góralem Żywiec (2:6) i Unią Racibórz (0:4),

* trzech zawodników było najskuteczniejszymi w szeregach Spójni w zakończonej rundzie, po dwa trafienia zanotowali Radosław Folek, Adrian Szwarc i Jakub Kubica.

Spójnia Landek16. miejsce, 5 punktów (0 zwycięstw, 5 remisów, 11 porażek), bilans u siebie: 0-2-6, bilans na wyjeździe: 0-3-5, stosunek bramkowy 10:32.